Glass Onion: Film z serii „Na noże”, czyli genialny detektyw, zagadkowe morderstwo i… paliwo wodorowe

Udostępnij:

(Uwaga: Artykuł może zawierać spoilery)

Bez wątpienia, za drugą część przygód ekscentrycznego detektywa Benoit Blanc, która pod koniec roku zawitała na ekrany, Oscara za rolę drugoplanową powinien otrzymać wodór. Problemem jest jednak mylny sposób jego przedstawienia, z którym dziś chcemy się zmierzyć.

Mieliśmy niedawno okazję obejrzeć nowe dzieło Riana Johnsona. Przenosi ono widzów na malowniczą, prywatną wyspę, należącą do miliardera i potentata branży technologicznej Milesa Brona (w tej roli Edward Norton), który jak co roku organizuje dla swoich przyjaciół wyjątkowe spotkanie. Tym razem, jego tłem jest starannie zaplanowana gra-intryga w poszukiwanie mordercy gospodarza.

Nie będziemy zagłębiać się w fabułę, a tym bardziej podejmować się próby recenzowania kryminału (rozmaitych analiz znajdziecie w intrenecie mnóstwo). Czujemy natomiast powinność, by zwrócić uwagę na nieco przekłamany obraz wodoru zaprezentowany w filmie, który może wpływać na negatywny odbiór nowego paliwa, a przez to być krzywdzący dla rozwijającej się gospodarki wodorowej.

Klear – czyli nowe paliwo wodorowe

Zapytacie, dlaczego wodoru? Otóż całkiem nowym, przełomowym wynalazkiem i asem w rękawie technologicznego „wizjonera” jest forma stałego paliwa wodorowego z wody morskiej o wdzięcznej nazwie Klear. Niewielki kryształ wodoru, trzymany w kieszeni bogacza jest jednym z powodów rosnącego napięcia pomiędzy bohaterami.

Faktem jest, że Miles Bron ma tu swoje pięć minut i doskonale rozumie potencjał wykorzystania wodoru dla zrównoważonego rozwoju i jego przewagę jaką jest elastyczność – wodór może być wykorzystywany zarówno jako paliwo, do wytwarzania ciepła, jak i być nośnikiem i magazynem energii elektrycznej. Co więcej, wszystko to w przyjazny dla klimatu i środowiska sposób. Filmowy Miles nie za wiele robi sobie jednak z bezpieczeństwa, za to bardzo wiele z władzy, pieniędzy i pokrzepienia własnego ego.

Nie da się przy tym ukryć, że niektóre właściwości wodoru zostały w filmie przedstawione opacznie.

Wodór już dziś jest wykorzystywany na świecie, m.in. w transporcie czy ogrzewnictwie, a skala ogłaszanych projektów stale rośnie. Fakt, może on zostać sprowadzony do postaci stałej, jednak nie jest to rozważane jako powszechne ze względu na istniejące bariery technologiczne oraz nieopłacalność.

Ważniejszymi aspektami poruszanymi w „Glass Onion” są jednak wybuchowość oraz przenikanie nowego paliwa. Obraz wodoru kreowany w filmie (patrz zwłaszcza scenę finałową) jasno sugeruje, że jest on paliwem łatwopalnym i wyjątkowo niebezpiecznym. Tym bardziej dosadne zdaje się kilkukrotne przywołanie, niczym mantry, katastrofy Hindenburga. Wypadku, który położył cień na powszechnym stosowaniu wodoru. Istnieje wiele teorii na temat jego przyczyn. W tym teoria o nieszczelności, z której wydobywał się wodór czy katalizatorach wybuchu (rozważano m.in. oddziaływanie pioruna). Dziś za najbardziej prawdopodobne uważa się działanie elektryczności statycznej.

Mit Hindenburga nadal jest silnie zakorzeniony w społecznej świadomości, a jego przywołanie generuje wyłącznie negatywne odczucia związane z wodorem. A przecież doskonale wiemy, że nie jest on ani mniej, ani bardziej niebezpieczny niż inne paliwa węglowodorowe.

Kolejne obawy bohaterów, wymieniane ukradkiem w prywatnym basenie, są związane z budową elektrowni opartej o Klear oraz przesyłem gazowego wodoru do odbiorców i ich domów. A mówiąc konkretniej, jego wycieki. Już na wstępie musimy podkreślić, że większość wycieków wodoru przyjmuje niewielkie rozmiary, które nie zagrażają bezpieczeństwu. Duże wycieki zdarzają się rzadziej i można ograniczać ryzyko ich powstawania, dzięki przestrzeganiu standardów bezpieczeństwa, wykorzystaniu odpowiednich systemów monitoringu oraz stały serwis urządzeń i instalacji – podobnie, jak ma to miejsce w przypadku znanych i powszechnie eksploatowanych paliw. Co więcej, w wielu miejscach na świecie powszechny jest także przesył wodoru na mniejszą i większą skalę za pomocą rurociągów. Jednym słowem, kolejny filmowy mit, który nie odzwierciedla rzeczywistości.

Branża filmowa nie po raz pierwszy sięga po wodór, ale tu prezentuje go w wyjątkowo niekorzystnym świetle. A przecież jest paliwem, które umożliwi spełnienie celów dekarbonizacji, odejście od paliw kopalnych i rozwój nowoczesnej, zrównoważonej gospodarki. Czyż to nie pozytywne cechy tego bohatera?

Zobacz również

Bądź na bieżąco!

Zapisz się na newsletter: